57-letni anestezjolog zmarł na dyżurze; prokuratura badała godziny pracy
Anestezjolog zasłabł i zmarł nagle w szpitalu w Sosnowcu, gdzie pracował na etacie od 20 lat (37–38 h/tydz.). Prokuratura badała, czy poza etatem rozliczał się także na kontraktach — tam, gdzie brak wymogów odpoczynku. Kontekst systemowy: „trudno znaleźć w Polsce lekarza na jednym etacie”, a PIP stwierdzała pracę nawet 79, skrajnie 120 godzin bez przerwy. Zgon to fakt; jego przyczyny i ewentualnego przepracowania nie przesądzamy — badała je prokuratura. Opisujemy mechanizm (kontrakty bez limitu godzin), nie osobę.