Analizy · English Division
English Division: kogo naprawdę kształcimy
Ostatnia aktualizacja:
W roku akademickim 2025/2026 18% miejsc na kierunku lekarskim to miejsca na studiach prowadzonych w języku obcym. Przez czternaście lat państwo utworzyło ich 24 266. Z absolwentów tych studiów w Polsce zostaje mniej niż 1%. To nie jest afera — to legalny eksport usługi edukacyjnej, którego cena jest ogłoszona co do złotówki. I to ona tłumaczy, dlaczego te miejsca trwają.
1. Skala: co szóste miejsce, i to od dawna#
Rozporządzenie Ministra Zdrowia o limicie przyjęć ma cztery kolumny. Trzy dotyczą studiów po polsku, czwarta — studiów „w języku innym niż język polski”. To osobna pula i osobna rekrutacja. Zsumowaliśmy tę kolumnę po wszystkich uczelniach dla każdego rocznika od 2012/13.
Obraz jest jednoznaczny i — co ważne — nie potwierdza najprostszej wersji zarzutu. Miejsc anglojęzycznych nie przybywa: od 2017 r. trzymają się w wąskim przedziale 1 824–1 967 rocznie. Rośnie za to część polskojęzyczna, dlatego udział miejsc obcojęzycznych spadł z 24,8% (2012/13) do 18,0% (2025/26). Skala nie rośnie — ale też przez czternaście lat ani razu nie zmalała poniżej 1 288 miejsc rocznie.
| Rok akad. | Limit ogółem | w języku obcym | udział |
|---|---|---|---|
| 2012/13 | 5202 | 1288 | 24,8% |
| 2013/14 | 5352 | 1361 | 25,4% |
| 2014/15 | 5510 | 1451 | 26,3% |
| 2015/16 | 6188 | 1551 | 25,1% |
| 2016/17 | 7100 | 1741 | 24,5% |
| 2017/18 | 7587 | 1865 | 24,6% |
| 2018/19 | 7846 | 1891 | 24,1% |
| 2019/20 | 8158 | 1892 | 23,2% |
| 2020/21 | 8309 | 1967 | 23,7% |
| 2021/22 | 9039 | 1824 | 20,2% |
| 2022/23 | 9406 | 1879 | 20,0% |
| 2023/24 | 9804 | 1829 | 18,7% |
| 2024/25 | 9882 | 1839 | 18,6% |
| 2025/26 | 10 504 | 1888 | 18,0% |
| Razem 14 roczników | 109 887 | 24 266 | 22,1% |
Obliczenia własne z załącznika nr 1 do rozporządzeń Ministra Zdrowia w sprawie limitu przyjęć (kolumna „w języku innym niż język polski”, suma po uczelniach). Dz.U.: 2012 poz. 864, 2016 poz. 982, 2020 poz. 1272, 2025 poz. 1086 i analogiczne dla pozostałych lat. Zastrzeżenie: limit to sufit, nie liczba przyjętych ani absolwentów — 24 266 to miejsca w rozporządzeniach, nie „wykształceni lekarze”. Rocznik 2015/16 odczytany z pliku Dz.U. o uszkodzonym układzie kolumn — traktujemy go jako wymagający potwierdzenia.
Kto prowadzi nabór anglojęzyczny#
W 2025/2026 robi to 17 uczelni. Największą pulę ma Poznań, nie Warszawa.
Miejsca na studiach w języku innym niż polski, kierunek lekarski, rok 2025/2026 (Dz.U. 2025 poz. 1086, zał. nr 1). Razem 1 888.
2. Ilu zostaje: mniej niż jeden na stu#
Państwo prowadzi system monitorowania Ekonomicznych Losów Absolwentów (ELA), który porównuje dyplomy z danymi ZUS. Dla rocznika 2021 wynik jest jednoznaczny: ponad 17% absolwentów studiów medycznych (przyszłych lekarzy i stomatologów) to cudzoziemcy, a mniej niż 1% absolwentów-cudzoziemców z dziedziny nauk medycznych i nauk o zdrowiu podejmuje pracę w Polsce. W skali wszystkich dziedzin 98% absolwentów-cudzoziemców w ogóle nie pojawia się wśród pracujących w Polsce. Dla porównania: wśród polskich absolwentów medycyny udział zatrudnionych sięga 95%.
Nie jest to przypadek ani luka. Ustawa z 16 lipca 2020 r. o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty dała absolwentom studiów w języku obcym wybór: zdać LEK i uzyskać zaświadczenie o formalnych kwalifikacjach, z którym wyjeżdża się do innego państwa Unii — albo zdać dodatkowo egzamin z języka polskiego i uzyskać prawo wykonywania zawodu tutaj. Pozytywna decyzja ministra jest przy tym równoważna odbyciu stażu podyplomowego. Ustawodawca świadomie zbudował ścieżkę wyjazdu i opisał to wprost w uzasadnieniu.
Uczciwie: to nie są „obcy, którzy zabierają miejsca”. Rozporządzenie ma osobne kolumny — miejsca polskojęzyczne i obcojęzyczne to dwie różne pule i dwie różne rekrutacje. Studenci English Division płacą pełne czesne, od 385 do 442 tys. zł za komplet studiów, i nie kosztują polskiego podatnika. Co więcej, English Division to nie jest oferta wyłącznie dla cudzoziemców: wśród studentów kierunku lekarskiego prowadzonego w języku obcym cudzoziemcy stanowią 91% — pozostałe 9% to Polacy, którzy również płacą. Nasz zarzut brzmi inaczej i dotyczy sposobu liczenia.
Ten sposób liczenia ma konkretny skutek. Gdy pada zdanie „Polska kształci rekordową liczbę lekarzy”, w nagłówkowej liczbie siedzi blisko dwa tysiące miejsc rocznie, z których do polskiego systemu wraca ułamek procenta. Realnie system zasila około 8,6 tys. miejsc polskojęzycznych, nie 10,5 tys. A na tej samej nagłówkowej liczbie opiera się teza o zbliżającej się nadpodaży lekarzy. Nie twierdzimy, że ktokolwiek liczy tak celowo — opisujemy skutek, nie zamiar.
Losy absolwentów — ELA, „Absolwenci obcokrajowcy na polskim rynku pracy” (8. odsłona systemu, rocznik dyplomu 2021); struktura studentów i udział 91% — OPI PIB / RAD-on, „Cudzoziemcy na uczelniach w Polsce 2024”; osobna rekrutacja i czesne — Konkret24 / TVN24; ścieżka dla absolwentów studiów w języku obcym — Dz.U. 2020 poz. 1291.
3. Dlaczego szkolimy lekarzy na eksport#
Bo to się opłaca — i, w odróżnieniu od reszty pieniądza w ochronie zdrowia, jest policzalne. Cena dyplomu lekarza jest publicznie ogłoszona, na sześć lat z góry.
| Uczelnia | Czesne za rok | Za cały 6-letni program |
|---|---|---|
| Uniwersytet Medyczny w Poznaniu | 69 000 → 76 000 zł | 442 000 zł |
| Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu | 67 900 zł | 407 400 zł |
| Śląski Uniwersytet Medyczny | 65 500 zł | ~393 000 zł |
| Gdański Uniwersytet Medyczny | 64 200 zł | ~385 200 zł |
| Uniwersytet Jagielloński | 15 500 € | ~93 000 € |
Kierunek lekarski w języku angielskim, rok akademicki 2025/2026, dane ze stron uczelni: Poznań, Wrocław, Katowice, Gdańsk, Kraków. Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego nie podajemy — jego Biuletyn Informacji Publicznej zwraca błąd serwera, a portale pośredników podają wartości rozbieżne o kilka tysięcy euro. Wolimy lukę niż zgadywankę.
Dla uczelni to nie dodatek, tylko filar budżetu. W sprawozdaniu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu za 2020 r. pozycja „opłaty za świadczone usługi edukacyjne” to 69,7 mln zł przy 301,2 mln zł przychodów operacyjnych — około 23%. W skali kraju, przy 6,3–7,1 tys. cudzoziemców na kierunku lekarskim i czesnym rzędu 65 tys. zł, daje to 0,4–0,5 mld zł rocznie. To szacunek własny, nie liczba sprawozdawcza — bo takiej liczby nikt nie publikuje: pozycja „opłaty za usługi edukacyjne” obejmuje też studia niestacjonarne po polsku i podyplomowe, więc nie wolno jej podpisać jako „przychód z English Division”. Dla porządku: czesne nie rośnie w oderwaniu od rzeczywistości — jedyna uczelnia z pełnym szeregiem historycznym, Uniwersytet Jagielloński, podniosła je z 14 000 € (rocznik 2019/20) do 16 000 € (rocznik 2026/27), czyli o 14,3% w siedem lat — realnie, po inflacji, taniej.
I tu pętla się domyka. Za te pieniądze uczelnia kupuje czas lekarzy, bo kadrę kliniczną stanowią praktykujący lekarze — a płaci im więcej, gdy zajęcia są po angielsku. Nie jest to nigdzie ukrywane: stawki leżą w zarządzeniach rektorów i regulaminach wynagradzania.
| Forma zajęć (WUM) | studiaanglojęzyczne | studia niestacjonarnepo polsku | krotność |
|---|---|---|---|
| Wykład | 250 zł | 120 zł | 2,08× |
| Seminarium | 150 zł | 74 zł | 2,03× |
| Ćwiczenia | 90 zł | 65 zł | 1,38× |
Jeszcze czyściej widać to w Lublinie, bo tam różnica jest wyłącznie językowa: ta sama godzina ponadwymiarowa, ten sam nauczyciel, a za grupę anglojęzyczną dochodzi dodatek 60 zł do wykładu (50 zł do pozostałych zajęć). Godzina adiunkta: 69 zł po polsku, 129 zł po angielsku. Stawka za promotorstwo pracy dyplomowej pisanej w języku obcym — podwojona. Nie wszędzie da się to sprawdzić: Uniwersytet Medyczny w Poznaniu, z największą pulą miejsc anglojęzycznych w kraju, deleguje stawki do zarządzenia rektora, którego w BIP nie ma. Jawność jest realna, ale nierówna.
Stawki WUM — zarządzenie Rektora nr 36/2017 z 5 kwietnia 2017 r., załączniki nr 1 i nr 2 (stawki anglojęzyczne są maksymalne); stawki Lublina — Regulamin Wynagradzania UM w Lublinie, tekst jednolity z 18 stycznia 2021 r., zał. nr 5 i 6 (BIP, PDF). Zastrzeżenie: 250 zł za wykład anglojęzyczny to dodatkowe wynagrodzenie z przychodów własnych uczelni (art. 151 ust. 8 ustawy — czyli wprost z czesnego), a stawka za godzinę ponadwymiarową na studiach stacjonarnych po polsku to inna kategoria prawna (w WUM 70 zł dla profesora, wg zarządzenia z 2005 r., nadal publikowanego). Nie zestawiamy ich jako „to samo za to samo”.
I dlatego uczelnia w ogóle musi dopłacać. Ustawowe minimum wynagrodzenia zasadniczego profesora w uczelni publicznej to od 1 stycznia 2026 r. 9 650 zł — około 38% mediany kontraktu specjalisty (25 595 zł). Uczelnia konkuruje o czas tego samego lekarza ze szpitalem, który płaci wielokrotnie więcej, i jedynym narzędziem, jakim może podbić stawkę, są pieniądze zagranicznego studenta. Stąd 250 zł za wykład po angielsku i dodatki lubelskie. To opis mechanizmu, nie zarzut: rynek działa dokładnie tam, gdzie pieniądz jest widoczny.
Minimum profesorskie — rozporządzenie MNiSW z 14.04.2026, Dz.U. 2026 poz. 525 (9 370 → 9 650 zł, ze skutkiem od 1.01.2026); stawki pochodne — art. 137 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (profesor uczelni 83%, adiunkt 73%, asystent 50%). Sprawozdanie z wykonania planu rzeczowo-finansowego UM we Wrocławiu za 2020 r. — BIP UMW (ten sam BIP publikuje plany tylko do 2021 r., a sprawozdanie za 2024 r. — bez rachunku wyników). Liczba studentów-cudzoziemców — OPI PIB / RAD-on 2024.
To dlatego postulujemy jawny rejestr łącznego wynagrodzenia ze środków publicznych powiązany z numerem PWZ — identyfikatorem zawodowym, nie PESEL-em, bez danych prywatnych. Uczelnie medyczne pokazują, że taka jawność nie burzy systemu ani nie odstrasza ludzi od zawodu. Po prostu każe podać cenę.