Nasz postulat
Jawny rejestr wynagrodzeń ze środków publicznych
Postulujemy utworzenie państwowego, jawnego rejestru łącznych wynagrodzeń wypłacanych lekarzom ze środków publicznych — zsumowanych po jednym identyfikatorze zawodowym. Jawność publicznych pieniędzy to standard, nie atak.
Dziś nie da się nawet policzyć, ile łącznie z publicznych pieniędzy trafia do jednego lekarza — bo taki rejestr nie istnieje. Tę lukę chcemy zamknąć. Nie chodzi o to, ile zarabia lekarz, lecz o to, że nikt tego nie wie.
Na czym polega postulat
Każda złotówka z NFZ jest pieniądzem publicznym. Postulujemy jeden, jawny, ogólnodostępny rejestr, w którym dla każdego lekarza — po numerze prawa wykonywania zawodu — widać łączną kwotę otrzymaną ze środków publicznych w danym roku, zsumowaną ze wszystkich placówek i form rozliczenia. Konkretnie rejestr pokazywałby przy danym PWZ:
- łączną kwotę wypłaconą ze środków publicznych (NFZ) w roku;
- liczbę placówek i umów, na podstawie których rozliczano świadczenia;
- formę rozliczenia (etat / kontrakt / „gotowość”) i łączny wymiar godzin.
Co jest jawne, a co pozostaje chronione
Granica jest prosta: jawne jest to, co opłaca podatnik; prywatne zostaje prywatne. To rozróżnienie jest dla nas warunkiem brzegowym, nie dodatkiem.
Jawne — bo to pieniądz publiczny
- łączna kwota ze środków publicznych (NFZ),
- liczba placówek i umów,
- forma rozliczenia i wymiar godzin,
- imię, nazwisko i numer PWZ — już dziś jawne w publicznym rejestrze lekarzy.
Chronione — bo to sfera prywatna
- PESEL, adres, dane kontaktowe,
- dochód z czysto prywatnej praktyki (nieopłacanej z NFZ),
- majątek osobisty i dane rodziny,
- jakiekolwiek dane medyczne czy dane pacjentów.
Dlaczego po numerze PWZ, a nie PESEL
Rejestr proponujemy oprzeć o numer prawa wykonywania zawodu (PWZ) — publiczny identyfikator zawodowy lekarza — a nie o numer PESEL, który jest daną wrażliwą chronioną przez RODO. PWZ jest dziś jawny w publicznym rejestrze lekarzy, więc nadaje się do wiązania danych o środkach publicznych bez ujawniania danych prywatnych. To celowa decyzja: chcemy jawności wydatków, nie inwigilacji ludzi.
Co mówią dane — dlaczego to konieczne
Postulat nie wynika z przeczucia, lecz z luk, które same dane czynią widocznymi:
- Nikt nie zna pełnej kwoty. AOTMiT przyznaje, że widzi wynagrodzenia tylko „na poziomie jednej placówki”; po zsumowaniu kontraktów odsetek lekarzy z dochodem ponad 100 tys. zł/mc rośnie z 1,2% do 5–10% (Rzeczpospolita).
- Rekordy idą w setki tysięcy. Najwyższy ujawniony kontrakt to 316 079 zł netto miesięcznie (1,26 mln zł w cztery miesiące) — w regionie, którego szpitale mają 1,4 mld zł długu (Menedżer Zdrowia).
- Konstrukcja sprzyja kumulacji. Ok. 75% lekarzy rozlicza się na kontraktach (B2B), które łatwo łączyć w wielu placówkach naraz (Gazeta Prawna).
- Więcej pieniędzy ≠ krótsze kolejki. Budżet NFZ wzrósł ze 144 do ~237 mld zł, a do specjalisty wciąż czeka się średnio 4,2 miesiąca; budżet i tak się nie spina (luka ~21 mld zł w 2027 r.) (Rzeczpospolita, Barometr WHC).
- Publicznych rejestrów łącznych wynagrodzeń: zero. Dane o wypłatach istnieją w NFZ, ale nie są łączone po lekarzu ani publikowane.
Jak to mogłoby działać
Postulat nie wymaga zbierania nowych danych prywatnych — wymaga połączenia i opublikowania w formie zagregowanej tego, co państwo już ma.
- Dane już istnieją. NFZ wypłaca środki i zna każdą kwotę, a numer PWZ jest jawny. Brakuje jednego kroku: zsumowania wypłat po PWZ i udostępnienia wyniku.
- Jest podstawa ustrojowa. W Polsce jawne są już wynagrodzenia w administracji publicznej oraz oświadczenia majątkowe osób pełniących funkcje publiczne. Pieniądze ze składki zdrowotnej nie powinny być wyjątkiem.
- Są wzorce zagraniczne. W Norwegii listy podatkowe są dostępne online od 2001 r. (tradycja sięga połowy XIX w.); wgląd w dochody obywateli mają też Szwecja, Finlandia i Islandia (Money.pl). Jawność jest wykonalna i bywa standardem.
- Naturalny gospodarz. Rejestr mógłby prowadzić NFZ lub Ministerstwo Zdrowia, a nadzór nad nim — niezależny organ kontroli wydatków publicznych.
Czego NIE postulujemy. Nie chcemy publikować danych prywatnych, adresów, majątku ani numeru PESEL. Nie ujawniamy dochodu z czysto prywatnej praktyki. Nie nawołujemy do napiętnowania konkretnych osób — opisujemy mechanizmy, nie nazwiska. Na jawności uczciwi lekarze zyskują: przestają być wrzucani do jednego worka z nadużyciami mniejszości.
Co zmieniłby rejestr
- Umożliwiłby kontrolę łącznych wypłat ze środków publicznych — dziś niemożliwą.
- Ujawniłby skalę wieloetatowości i ewentualne nadużycia (np. równoległe „gotowości”).
- Pozwoliłby powiązać wydatki z dostępnością — sprawdzić, czy rosnące pieniądze skracają kolejki.
- Chroniłby uczciwych lekarzy przed zbiorowym podejrzeniem.
Wszystkie liczby na tej stronie pochodzą z ogólnodostępnych źródeł — zob. dane, mechanizmy i bazę artykułów.